niedziela, 17 maja 2009

Podobno koniec

No i podobno skonczylem projekt i juz zostaly "wakacje"! niby WOW! w piatek jak sie zegnalem z dzieciakami to ktos mnie zapytal "Jak sie czujesz?", sek w tym, ze sie czuje nijak... no moze teraz jak jestem juz w Taipei to pewne rzeczy zaczynaja do mnie docierac... ale tak czy siak jakis taki wypruty z uczuc jestem, teraz troche smutno. Skoncztyla sie jedna bajka, pewnie zaraz zacznie sie druga, bo Indie na pewno mnie trzepna zwlaszcza jak tak bardzo o nich nie mysle - do lotu zostalo okolo 5 godzin...

To moze zakoncze tego dziwno-smutnego posta zdjeciem z soboty ;)



ps. Ja tu jeszcze wroce!!! - wracam na pare dni na Taiwan przed odlotem do Europy, zeby sie troche zregenerowac i tak juz serio pozegnac

CALUSY

niedziela, 10 maja 2009

Placki z jabłkami

były pycha ;)

wtorek, 5 maja 2009

Wystawa

Drodzy, wszystko dzieje się już bardzo szybko i brak czasu, żeby wam pisać. Ale też dzieją się rzeczy ważne i chciałbym się nimi z wami podzielić. Dziś otwarcie wystawy moich zdjęć z Centrum – Wow to moja pierwsza wystawa w życiu, więc wielka rzecz!!! Niestety trochę tego nie czuje, jakieś kwasy powychodziły i psują atmosferę. Ponieważ nie możecie tu ze mną być to chciałbym się z wami podzielić tym co inni będą mogli zobaczyć. Poniżej 17 zdjęć, które znajdą się na wystawie. Jestem z nich serio zadowolony, choć jest kilka jeszcze lepszych, ale niestety nie możemy ich pokazać. Oglądajcie i krytykujcie, bo to zawsze pozwala zrobić krok w przód ;) A co poza tym? No ważna informacja to to, że za 1,5 tygodnia mam samolot do Indii ;) Mnóstwo szczegółów, ale niestety brak czasu, żeby pisać ;( A już 16. czerwca pewnie bardzo twarde lądowanie w Wawie ;) Całuje i ściskam

WYRZUCONE ZDJĘCIA!!!

Głupia sprawa! pomimo, że to moja wystawa to okazało się, że zamieściłem te zdjęcia na blogu nielegalnie... więc niestety muszę je wyrzucić ;((( nie chce mi się już nawet o tym mówić.

Sorry, w zamian wrzucam fotę, która pokazuje wystawę - bardzo fajna restauracja ;)

środa, 29 kwietnia 2009

Ja w telewizorze




Podobno to w jakiejś TV leciało - nie wiem nie widziałem. Był w każdym razie artykuł w gazecie no i to video na stronie. Podczas wywiadu siedzę ze swoją szefową, z którą jesteśmy w bardzo przyjacielskich relacjach. A jakoś tak bez entuzjazmu mówię, bo mnie chyba ze trzeci raz o to samo zapytali...

Natomiast na podwórku i przy stole siedzę z I-cen, z którą chyba najwięcej czasu spędzam ;) ale z tym jedzeniem to ściema była, bo ona je sama tylko do kamery chcieli, żebym pokazał, że pomagam !!! Normalnie siedzę z U-cenem, ale jego nie można fotografować (rodzice nie wyrazili zgody), więc musiałem się przesiąść. No ale ostatnio, poza chorowaniem, to zajmuje się głównie robieniem zdjęć, i wiecie co??? będę miał nawet wystawę ;) wpada ktoś?

a co potem? jak się wyklaruje to napiszę ;P

środa, 22 kwietnia 2009

Do wyczerpania czyli zaczynając finiszować

Zmęczenie i nie dobór czasu - to co teraz czuje! intensywnie jest, a został mi już nie cały miesiąc, aż trudno uwierzyć! sporo rzeczy chciałbym jeszcze zrobić, więc zacząłem się sprężać! W tym tygodniu robię zdjęcia dzieciakom z ośrodka, spędzam nad tym godziny, wiem, że nic do tej pory nie wrzuciłem na bloga stamtąd, ale też nie mogę tak bez zezwolenia - zdjęcia muszą być zaakceptowane, bo nie wszystkie dzieci można fotografować.

A teraz się poskarżę jeszcze, próbowałem do tej pory z 5 razy i udało mi się zaledwie raz i to przez zaledwie 20 minut obejrzeć wyścig F1. Ostatni weekend to było wielkie rozczarowanie, bo już zmierzałem do pubu, w którym normalnie widziałem kolesi oglądających Ligę Angielską, no i okazało się, że jest zamknięty. Zbliża się kolejny weekend ścigania, no pewnie znów będzie cienko - i u mnie i u Roberta...

niedziela, 19 kwietnia 2009

W telegraficznym ...

Żyje .stop. mam się dobrze .stop. mam się nawet lepiej niż dobrze .stop. ;) stop. podróżuje sporo .stop. robię dużo fot, żeby wam pokazać .stop. dlatego nie piszę .stop. może jeszcze kiedyś napisz .stop. stop. i do zo wnet ;)

niedziela, 5 kwietnia 2009

Festiwal muzyki fajnej czyli zjarane plecy!

No i oficjalnie ogłoszono początek wiosny, choć dla nas to raczej lato przypomina.
Ale to było 2 tygodnie temu ;)